Menu

Matrioszzzka

Moje ja w swoim ja. Świat w światach. Gdzieś, pomimo, naprzekór

trzynastego

insulae

Tak. Przyszłam  na świat trzynastego w piątek. Taaa....jakby nie można było dzień przed , ani dzień po. Pierwszy krzyk wydałam z siebie właśnie tego dnia. Krzyk.....tak mi zostało, bo drzeć japę to ja potrafię. Naznaczona zezowatym szczęściem, p... więcej

Projekt szczęście

insulae

Emocjonalność niosła dla mnie zagrożenie. Gdzieś tam , kiedyś, była zawsze początkiem końca. Nie potrafiąc ujarzmić żywiołu emocji brnęłam w niej jak oślepiona światłami aut sarna - wprost pod koła . Światła, które w istocie niosły rozdzierający ból ... więcej

świt

insulae

Nie wiem z jakiego powodu,ale moje dni zaczynają się  około 4.....Tak.O tej godzinie, o której młodzi ciałem i duchem kończą imprezy. Ja też kończę imprezę - romans ze snem, a zaczynam romans z dniem codziennym. Szurnięta? Możliwe. Dziwak? Z pew... więcej

W dupie, a nie w dupiu

insulae

Bo kto tam nie był? Bywałam często. W czarnej dupie codzienności  Cóż ... Bywałam,  ale najważniejsze żeby się tam nie zacząć urządzać  tylko wyjść tak szybko jak tylko się da . Szybkim krokiem  bez oglądania się za siebie. Bo cod... więcej

czajnik

insulae

........tylko się nic nie odzywaj....... Tak. Nie odzywaj się. Cicho siedź.....   -   Tak, to moja wieczna i nieskończona prośba do siebie samej.To moja powracająca jak bumerang autosugestia. To pobożne życzenie mojego mózgu wypow... więcej

© Matrioszzzka
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci